Chrzanowa zupa krem z warzyw
- 3-4 kalarepy
- 2 pory (białe części)
- opakowanie mrożonego groszku
- 4 łyżeczki chrzanu
- łyżeczka masła lub oleju
- sól
- pieprz
Pokroić białe części pora na cienkie krążki i zeszklić na patelni, na maśle lub oleju. Dodać pokrojoną w cząstki kalarepę i marchewkę (cząstki powinny być podobnej wielkości). Gdy warzywa podsmażą się i lekko zmiękną, dosypać mrożony groszek i zawartość garnka zalać wodą do poziomu warzyw. Gotować na małym ogniu do miękkości. Następnie należy zblendować warzywa na gładki krem i doprawić solą, pieprzem i chrzanem.
Bon apetit!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 grudnia 2016
poniedziałek, 6 stycznia 2014
brukselka ze słonecznikiem
Do niektórych smaków się dorasta. Dokładnie tak miałam ze smakiem brukselki. Jako dziecko wybierałam ją z talerza i oddawałam mamie. Dziś sama ją przyrządzam.
Składniki:
* 1/2kg brukselki
* 2 małe ząbki czosnku
* łyżeczka masła
* garść słoneczniku
* sól
*pieprz
Brukselkę ugotowć na pół twardo, na parze z odrobiną soli i pieprzu. Słonecznik uprażyć na suchej patelni, mieszając często do momentu gdy nabierze rumianego koloru. Na osobnej patelni roztopić masło i wrzucić zmiażdżony czosnek. Po chwili dorzucić brukselkę i słonecznik. Zdjąć z ognia patelnię i odstawić pod przykryciem na 2-3 min.
Przepis na pierś gęsi w czerwonym winie znajdziesz tutaj.
Bon apetit!
Składniki:
* 1/2kg brukselki
* 2 małe ząbki czosnku
* łyżeczka masła
* garść słoneczniku
* sól
*pieprz
Brukselkę ugotowć na pół twardo, na parze z odrobiną soli i pieprzu. Słonecznik uprażyć na suchej patelni, mieszając często do momentu gdy nabierze rumianego koloru. Na osobnej patelni roztopić masło i wrzucić zmiażdżony czosnek. Po chwili dorzucić brukselkę i słonecznik. Zdjąć z ognia patelnię i odstawić pod przykryciem na 2-3 min.
Przepis na pierś gęsi w czerwonym winie znajdziesz tutaj.
Bon apetit!
pierś gęsi na winie z wiśniami
To moje pierwsze podejście do gęsiny i mimo lekkich obaw efekt był wyśmienity!
Większość przestudiowanych przeze mnie przepisów mówi o marynowaniu mięsa wiekami i długiej obróbce termicznej. Ja zainspirowana opowieścią przyjaciela o jego sposobie na kaczą pierś, poprzestałam na 4h marynowania aromatyczną zalewą, krótkim obsmażeniu i 10min pieczeniu. Ten eksperyment popłacił! Mięso miało chrupiącą skórkę i różowy środek.
Składniki:
* podwójna pierś młodej gęsi owsianej (moja była mrożona)
Marynata:
* 1/4 szklanki czerwonego wytrawnego wina
* łyżka wódki
* 3 łyżki octu balsamicznego
* sól
* pieprz
Sos:
* 1/2 szklanki czerwonego wytrawnego wina
* 3 łyżki konfitury z wiśni (może być kompot z wiśni, wtedy wiśnie rozgnieść widelcem a sos gotować dłużej, by odparował i zgęstniał)
* 2 łyżki octu balsamicznego
* pieprz
Pierś z gęsi oczyścić, tak by na wierzchniej części pozostał kawałek skóry. Skórę ponacinać ostrym nożem. Zalać marynatą i pozostawić w lodówce ok.4h.
Sos. Wszystkie składniki połączyć, doprowadzić do wrzenia i gotować ok.2 min.
Piekarnik rozgrzać do 175'C.
Pierś wyjąć z marynaty, delikatnie osuszyć i położyć na zimnej patelni skórą do dołu. Następnie należy włączyć kuchenkę i rozgrzać patelnię z mięsem. Smażyć stronę ze skórą tak długo, aby cały tłuszcz wytopił się a skóra obkórczyła się, stała się brązowa i chrupiąca (ok.4 min). następnie piersi przełożyć na drugą stronę i smażyć ok.2 min.
Do brytfanki przelać wcześniej przygotowany sos z wina i wiśni. Ułożyć na nim przysmażone piersi z gęsi skórą do góry, tak by pozostała chrupiąca, a mięso nasiąkło aromatem sosu. Piec 10min bez przykrycia.
Przed podaniem wyciągnąć mięso z sosu na talerz i pozostawić na 2-3min, tak by włókna rozprężyły się a soki równomiernie rozeszły.
Podawać pokrojoną na 1cm kawałki, w poprzek włókien.
Przepis na brukselkę ze słonecznikiem znajdziesz tutaj.
Bon apetit!
Większość przestudiowanych przeze mnie przepisów mówi o marynowaniu mięsa wiekami i długiej obróbce termicznej. Ja zainspirowana opowieścią przyjaciela o jego sposobie na kaczą pierś, poprzestałam na 4h marynowania aromatyczną zalewą, krótkim obsmażeniu i 10min pieczeniu. Ten eksperyment popłacił! Mięso miało chrupiącą skórkę i różowy środek.
Składniki:
* podwójna pierś młodej gęsi owsianej (moja była mrożona)
Marynata:
* 1/4 szklanki czerwonego wytrawnego wina
* łyżka wódki
* 3 łyżki octu balsamicznego
* sól
* pieprz
Sos:
* 1/2 szklanki czerwonego wytrawnego wina
* 3 łyżki konfitury z wiśni (może być kompot z wiśni, wtedy wiśnie rozgnieść widelcem a sos gotować dłużej, by odparował i zgęstniał)
* 2 łyżki octu balsamicznego
* pieprz
Pierś z gęsi oczyścić, tak by na wierzchniej części pozostał kawałek skóry. Skórę ponacinać ostrym nożem. Zalać marynatą i pozostawić w lodówce ok.4h.
Sos. Wszystkie składniki połączyć, doprowadzić do wrzenia i gotować ok.2 min.
Piekarnik rozgrzać do 175'C.
Pierś wyjąć z marynaty, delikatnie osuszyć i położyć na zimnej patelni skórą do dołu. Następnie należy włączyć kuchenkę i rozgrzać patelnię z mięsem. Smażyć stronę ze skórą tak długo, aby cały tłuszcz wytopił się a skóra obkórczyła się, stała się brązowa i chrupiąca (ok.4 min). następnie piersi przełożyć na drugą stronę i smażyć ok.2 min.
Do brytfanki przelać wcześniej przygotowany sos z wina i wiśni. Ułożyć na nim przysmażone piersi z gęsi skórą do góry, tak by pozostała chrupiąca, a mięso nasiąkło aromatem sosu. Piec 10min bez przykrycia.
Przed podaniem wyciągnąć mięso z sosu na talerz i pozostawić na 2-3min, tak by włókna rozprężyły się a soki równomiernie rozeszły.
Podawać pokrojoną na 1cm kawałki, w poprzek włókien.
Przepis na brukselkę ze słonecznikiem znajdziesz tutaj.
Bon apetit!
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
kurczak w sosie kurkowym
Po długiej przerwie spowodowanej wzrostem obowiązków w okresie letnim;) mam nadzieję, że nadrobię moją nieobecność. Wracając zaczynam od rzeczy, której moim zdaniem nie można pominąć późnym latem. Kurki!
Bon appétit!
Dziś w moim ulubionym wydaniu czyli w formie sosu do smażonej piersi kurczaka.
Umyłam i pokroiłam na mniejsze części około 200-250g świeżych kurek. Na patelni zeszkliłam małą posiekaną cebulę na odrobinie masła. Do cebuli dorzuciłam kurki i całość smażyłam ok.2-4 min. W trakcie smażenia doprawiłam grzyby solą i pieprzem. Następnie zdjęłam patelnię z ognia i dodałam opakowanie serka twarogowego Bieluch i łyżkę śmietany 18%. W razie konieczności sos należy doprawić solą i pieprzem. Gotowy sos najlepiej odstawić przed podaniem na kilka minut, wtedy nabierze głębszego smaku.
Doprawioną uprzednio solą i pieprzem pierś kurczaka obsmażam na oliwie, z każdej strony ok.1min na dużym ogniu. Po tym czasie zmniejszam ogień na minimum i smażę pierś ok.4-6min. Następnie wyłączam ogień, przykrywam patelnię pokrywką i odstawiam na 2 min. W tym czasie mięso "odpocznie", a soki swobodnie rozejdą się po całym kawałku, sprawiając, że mięso stanie się soczyste i delikatne.
Mięso pokroiłam na kawałki, polewając każdy sosem. Podałam z ryżem i pomidorami z jogurtem.
Bon appétit!
środa, 20 lipca 2011
sałatka z kurczakiem, serem pleśniowym i truskawkami
Już dawno temu natknęłam się na przepis, w którego skład wchodziły truskawki i ocet balsamiczny, ale długo nie mogłam zabrać się do wykorzystania tego zestawienia. Aż do wczoraj! ...i jestem bardzo miło zaskoczona. Truskawki w połączeniu z octem/kremem balsamicznym nabierają zupełnie innego, bardziej wytrawnego smaku.
Obsmażyłam wcześniej posolone małe kawałki piersi kurczaka (1 pierś). Pokroiłam połowę główki sałaty lodowej, garść truskawek i połowę opakowania niebieskiego sera pleśniowego. Składniki równomiernie rozłożyłam na talerzu.
W małym słoiku przygotowałam sos (5 łyżek oliwy z oliwek, 2 łyżki kremu balsamicznego+kilka kropel soku z cytryny (jeśli nie macie kremu balsamicznego dodajcie 1,5łyżki octu balsamicznego+0,5łyżki miodu), szczypta soli i pieprzu). Wszystkie składniki wymieszałam energicznie w zamkniętym słoiku. Gotowym sosem polałam sałatkę.
Bon appétit!
poniedziałek, 4 lipca 2011
makaron z kurczakiem i kaparami w sosie z suszonych pomidorów
Będąc w Spindleruv Mlyn trafiłam do knajpki, w której podają obłędną zupę-krem z suszonych pomidorów. Ten smak skradł moje serce! Stąd pomysł na sos do makaronu z suszonych pomidorów.
Makaron gotuję al dente. Na patelni podsmażam wcześniej posolone i pokrojone w kostkę dwie pojedyncze piersi kurczaka. W blenderze miksuję 5-6 kawałków suszonych pomidorów z przecierem pomidorowym (duże opakowanie, ok.200g), 1/3 szklanki wody, 2 łyżeczkami oliwy z zalewy suszonych pomidorów, szczyptą soli i zmielonego ziela angielskiego, sporą ilością świeżo zmielonego pieprzu i kilkoma kroplami soku z cytryny. Jeśli sos jest za gęsty należy dodać więcej wody. Ugotowany makaron zalewam sosem, dosypuję usmażoną pierś kurczaka, kilka kawałków pokrojonych suszonych pomidorów i lekko podgrzewam. Na koniec dodaję mały słoiczek kaparów.
Bon appétit!
P.S. Jeśli nie macie zmielonego ziela angielskiego, wystarczy rozgnieść w moździerzu kilka ziaren tej przyprawy. Smakuje świetnie ze wszystkimi pomidorowymi potrawami.
piątek, 17 czerwca 2011
omlet z wędzonym łososiem i suszonymi pomidorami
To taka szybka wersja omletu... bez ubijania białek, dodawania zbędnych składników. Propozycja na pożywne śniadanie lub w zestawieniu z sałatą na lekki obiad.
Na patelnie wbiłam 2 jajka. Nie dodałam tłuszczu z uwagi na użycie patelni teflonowej. W razie potrzeby można dodać odrobinę masła. Nożem przebiłam żółtka i poruszając patelnią równomiernie rozlałam jajka (tak jak rozprowadza się po patelni ciasto na naleśniki). Na wierzchu rozrzuciłam pokrojone w paski 2 suszone pomidory z zalewy, kilka kawałków rozdrobnionego łososia wędzonego i świeży szczypiorek. Przyprawiłam odrobiną soli (uwaga łosoś i pomidory są słone) i pieprzem.
Tak przygotowaną masę smażę na małym ogniu pod przykryciem do momentu gdy jajka zetną się (ok. 3-4min.). Zsuwając omlet z patelni na talerz, składam go na pół.
Bon appétit!
środa, 15 czerwca 2011
wiosennie: ryż z twarogiem i truskawkami
Sezon truskawkowy nie może istnieć bez ryżu/makaronu z twarogiem i truskawkami. Tak jest i basta! ;)
Ja z racji uwielbienia ryżu wybieram wersję ryżową.
Lekko słony, ugotowany ryż mieszam z łyżką jogurtu naturalnego. W osobnym talerzu widelcem rozgniatam truskawki ze sporą ilością jogurtu naturalnego i cukrem. Ryż posypuję rozdrobnionym twarogiem i powstałą masą truskawkową.
Bon appétit!
poniedziałek, 13 czerwca 2011
zapiekanka ziemniaczana z mięsem mielonym i serem pleśniowym
Lubię zapiekanki, choć robiąc tę doszłam do wniosku, że przyrządzam je zbyt rzadko, bo nie pamiętam kiedy spod moich rąk wyszła poprzednia. Od dziś obiecuję poprawę...kolejną ;)
Tym razem upiekłam mini zapiekanki ziemniaczane z mięsem mielonym i serem pleśniowym. Na cztery kokilki użyłam 250g mielonej łopatki wieprzowej, jednego jajka, dwóch łyżeczek bułki tartej, startej połowy cebuli, wyciśniętego ząbku czosnku, łyżeczki przecieru pomidorowego, szczypty soli i pieprzu. Wszystko starannie wymieszałam rękoma (uwielbiam to!).
2-3 surowe ziemniaki obrałam i pokroiłam na cienkie plasterki. Każde naczynie wysmarowałam odrobiną masła i oprószyłam bułką tartą. Na dnie każdej z kokilek ułożyłam kilka plasterków ziemniaków, które przykryłam warstwą mielonego mięsa, warstwą świeżej, posiekanej pietruszki i plasterkiem sera pleśniowego. Czynność powtórzyłam. Na górę położyłam ostatnie plasterki ziemniaków i małe kawałki sera.
W osobnej miseczce wymieszałam szklankę wody, połowę puszki przecieru pomidorowego, odrobinę pieprzu i dużą szczyptę mielonego ziela angielskiego. Nie solę sosu, bo ser pleśniowy dostatecznie dosoli potrawę. Przygotowane do upieczenia zapiekanki zalałam sosem. Piekłam je w piekarniku ok.25 minut w temperaturze 200'C.
Bon appétit!
UWAGA!
Kupując mięso mielone, nigdy nie mam pewności co tak naprawdę zostało zmielone. Większość sklepów mięsnych oferuje mielenie zakupionego mięsa. Dlatego kupuję kawałek mięsa (widzę jak dużo tłuszczu ma dany kawałek i czy jest świeży) i proszę ekspedientkę, aby je umyła i zmieliła. Wtedy mam pewność co jem.
czwartek, 9 czerwca 2011
makaron z szynką i zielonym groszkiem
Z moim gotowaniem w dni powszednie (wyłączając specjalne okazje, kiedy lubię się pomęczyć) jest tak: jeśli danie wymaga użycia więcej niż 6-7 składników i jego przygotowanie trwa dłużej niż 40min. to ja dziękuję!
Makaron z szynką i zielonym groszkiem przygotowuje się tak długo, jak długo gotuje się makaron, świetnie smakuje, a kolor groszku nastraja optymistycznie. Naprawdę polecam.
Pół opakowania (ok.200g) makaronu (ja użyłam tagliatelle z mąki durum i żytniej) gotuję al dente w osolonej wodzie. Do miseczki wrzucam ok.200g (duży kubek) mrożonego groszku, zalewam go wrzątkiem i odstawiam na 5 min. Na patelni rozgrzewam 3 łyżki oliwy z oliwek, do której dorzucam duży ząbek czosnku pokrojony w plasterki i ok.100g (6-7 plasterków) pokrojonej w paski szynki dojrzewającej. Składniki lekko podsmażam. Po chwili na patelnię dosypuję odsączony z wody groszek, 5-6 rozdrobnionych listków świeżej mięty, szczyptę soli i pieprzu. Całość jeszcze chwilę podgrzewam. Na zakończenie do groszku i szynki wrzucam ugotowany makaron, mieszam delikatnie i odstawiam pod przykryciem na 3-5 min., aby makaron wchłonął smak.
Bon appétit!
wtorek, 7 czerwca 2011
fasolka szparagowa z czosnkiem i pietruszką
Fasolka szparagowa, młode ziemniaki i sadzone jajko to dla mnie wiosenno-letnie kulinarne MUST HAVE ;) To coś czego nie mogło zabraknąć również na moim blogu.
Ten sposób przyrządzenia fasolki szparagowej pokazała mi moja siostra i uważam, że jest świetną alternatywą dla klasycznej fasolki z bułką tartą. Fasolkę (ok.250g) należy oczyścić i ugotować w osolonej wodzie. Ważne jest aby nie była za miękka, tylko lekko opierała się pod ciężarem naszych zębów. Po odlaniu wody, do garnka z fasolką dorzucam łyżeczkę masła, wyciśnięty, mały ząbek czosnku i garść świeżej pietruszki. Wszystkie składniki podgrzewam ok. 1min, zdejmuję garnek z ognia i odstawiam na następne 5min. pod przykryciem. To ważne, aby fasolka przeszła smakiem pozostałych składników.
Wiosna na talerzu gotowa!
Bon appétit!
poniedziałek, 30 maja 2011
risotto z grzybami
Z risotto zawsze jest ten sam problem. Po pierwsze wymaga cierpliwości, ale to kremowe i delikatne w smaku danie warte jest odrobiny cierpliwości przy przygotowaniu. Po drugie do jego przyrządzenie potrzebna jest lampka wina. A co zrobić z pozostałą częścią butelki? :) Przecież nie może się zmarnować :) Risotto zatem kojarzy mi się zawsze miło:)
Powodzenie całego przedsięwzięcia zależy od ryżu, więc zanim zaczniecie, zadbajcie o ryż przeznaczony do risotto. Ja użyłam ryżu ARBORIO (http://www.twenga.pl/dir-Zywnosc-i-napoje,Ryz-i-makarony,Ryz-Arborio). Na godzinę przed rozpoczęciem gotowania namaczam suszone grzyby. Użyłam dużej garści suszonych podgrzybków, które zalałam szklanką wrzątku. W osobnych naczyniach przygotowuję również szklankę wywaru (może być 1 kostka rosołowa), pół szklanki białego wytrawnego wina i pół szklanki wody z namaczania grzybów.
Do rondla wsypuję szklankę ryżu i prażę go na średnim ogniu, cały czas mieszając. Gdy spód rondla w czasie prażenia staje się zbyt gorący, zdejmuję go na chwilę z ognia i mieszam ryż energicznie. Prażę do momentu gdy ryż zmieni kolor (ziarenka staną się nieprzeźroczyste, lekko brązowe). Wtedy dolewam pierwszą chochle wywaru i mieszam zawartość rondla, do momentu gdy ryż wchłonie płyn. Następnie dolewam chochle wina i mieszam, chochlę wody z grzybów i mieszam.... Czynność wykonuję na przemian. Robię tak do momentu, w którym ryż jest lekko miękki. Wtedy dodaję pokrojone grzyby i kończę dolewanie płynów. Na koniec do risotto dodaję łyżeczkę masła, posiekany koperek i ostatni raz mieszam.
Bon appétit!
Powodzenie całego przedsięwzięcia zależy od ryżu, więc zanim zaczniecie, zadbajcie o ryż przeznaczony do risotto. Ja użyłam ryżu ARBORIO (http://www.twenga.pl/dir-Zywnosc-i-napoje,Ryz-i-makarony,Ryz-Arborio). Na godzinę przed rozpoczęciem gotowania namaczam suszone grzyby. Użyłam dużej garści suszonych podgrzybków, które zalałam szklanką wrzątku. W osobnych naczyniach przygotowuję również szklankę wywaru (może być 1 kostka rosołowa), pół szklanki białego wytrawnego wina i pół szklanki wody z namaczania grzybów.
Do rondla wsypuję szklankę ryżu i prażę go na średnim ogniu, cały czas mieszając. Gdy spód rondla w czasie prażenia staje się zbyt gorący, zdejmuję go na chwilę z ognia i mieszam ryż energicznie. Prażę do momentu gdy ryż zmieni kolor (ziarenka staną się nieprzeźroczyste, lekko brązowe). Wtedy dolewam pierwszą chochle wywaru i mieszam zawartość rondla, do momentu gdy ryż wchłonie płyn. Następnie dolewam chochle wina i mieszam, chochlę wody z grzybów i mieszam.... Czynność wykonuję na przemian. Robię tak do momentu, w którym ryż jest lekko miękki. Wtedy dodaję pokrojone grzyby i kończę dolewanie płynów. Na koniec do risotto dodaję łyżeczkę masła, posiekany koperek i ostatni raz mieszam.
Bon appétit!
wtorek, 24 maja 2011
wiosennie: zupa kalafiorowa w dwóch wydaniach
Trzy dni nieobecności nadrabiam dwoma wersjami zupy kalafiorowej...i do tego obie w wersji light :) Tradycyjna zupa kalafiorowa i zupa-krem z kalafiora.
Szybkie i łatwe do przyrządzenia, lekkostrawne, a przede wszystkim pyszne! I najsmaczniejsze wiosną, gdy mogę je ugotować z młodych, pełnych smaku warzyw.
Tradycyjna zupa kalafiorowa:
Doprowadzam do wrzenia 2/3 objętości średniego garnka wody z kostką rosołową. Dorzucam do niej umytą i obraną włoszczyznę (2 średnie marchewki, korzeń i nać pietruszki, pół selera i por) i 4 ziemniaki. Marchewki kroję na dosyć grube krążki, ziemniaki w kostkę a resztę warzyw pozostawiam w całości. Warzywa gotuję ok.10min następnie dorzucam rozdrobniony na różyczki kalafior. Kończę gotowanie w momencie, gdy kalafior będzie jeszcze lekko twardy. Doprawiam solą, pieprzem, gałką muszkatołową i dużą ilością koperku. Podaję z kleksem jogurtu naturalnego.
Zupa-krem z kalafiora zaczyna się podobnie...
Doprowadzam do wrzenia 1/2 objętości średniego garnka wody z kostką rosołową. Dorzucam do niej umytą i obraną włoszczyznę (2 średnie marchewki, korzeń i nać pietruszki, pół selera i por), tym razem jednak w całości i bez ziemniaków. Gotuję do momentu gdy marchewka będzie lekko miękka. Dorzucam kalafiora przekrojonego na 4-6 części. Gdy warzywa są miękkie odkładam kilka ładnych różyczek kalafiora, a resztę miksuję w blenderze. Wlewam z powrotem do garnka, doprawiam solą, sporą ilością pieprzu, gałką muszkatołową. Podaję z całymi różyczkami kalafiora, posypaną koperkiem i jak poradziła moja koleżanka Olga - prażonymi, łuskanymi ziarnami słonecznika.
Bon appétit!
Na zdjęciu: tradycyjna zupa kalafiorowa.
sobota, 21 maja 2011
"zupa bagienna" czyli zupa-krem z zielonego groszku
A propos mięty! Przypomniał mi się przepis Nigelli Lawson na zielona zupę, która nazwała "bagienną". Moja zupa-krem z groszku różni się od wersji Nigelli, ale uważam, że nazwa "bagienna" idealnie oddaje jej urok.
W średnim garnku ugotowałam dwie puszki zielonego groszku (z woda z puszek) dodając jeszcze 2 szklanki wody i kostkę rosołową. Możecie użyć groszku mrożonego zwiększając ilość wody (2,5 szklanki mrożonego groszku + 4 szklanki wody). Ugotowany groszek zmiksowałam w blenderze na gładka masę i wlałam z powrotem do garnka. Gdyby krem był za gęsty dodajcie trochę wody. Doprawiłam pieprzem, gałką muszkatołową, dwoma hojnymi szczyptami suszonej mięty i sokiem z 1/4 cytryny. To idealne połączenie smaków...zapewniam was!
Krem podałam z dużym kleksem jogurty naturalnego, grzankami i startym parmezanem.
Bon appétit!
W średnim garnku ugotowałam dwie puszki zielonego groszku (z woda z puszek) dodając jeszcze 2 szklanki wody i kostkę rosołową. Możecie użyć groszku mrożonego zwiększając ilość wody (2,5 szklanki mrożonego groszku + 4 szklanki wody). Ugotowany groszek zmiksowałam w blenderze na gładka masę i wlałam z powrotem do garnka. Gdyby krem był za gęsty dodajcie trochę wody. Doprawiłam pieprzem, gałką muszkatołową, dwoma hojnymi szczyptami suszonej mięty i sokiem z 1/4 cytryny. To idealne połączenie smaków...zapewniam was!
Krem podałam z dużym kleksem jogurty naturalnego, grzankami i startym parmezanem.
Bon appétit!
środa, 18 maja 2011
kurczak z brokułami w kremowo-zielonym sosie
Mówiłam już, że często gotuję, żeby się odstresować? Wczoraj ugotowałam dwa obiady! Na szczęście pomogło...jak zawsze:)
Oto efekty mych złości: kurczak z kolorowymi warzywami w zielonym sosie.
Dwie piersi kurczaka oczyściłam i pokroiłam w kostkę wielkości orzechów włoskich. Przyprawiłam solą, pieprzem i tymiankiem i odstawiłam na 15min. W tym czasie pokroiłam paprykę, świeżego brokuła i przekroiłam na pół ok. 10 pomidorków koktajlowych. Starałam się, aby kawałki warzyw były tej samej wielkości co mięso. Kurczaka podsmażyłam na patelni bez tłuszczu i przełożyłam do osobnego naczynia. W patelni zagotowałam 1,5 szklanki sowicie osolonej wody:) Wrzuciłam do niej paprykę na 2min, a następnie dorzuciłam brokuła i gotowałam jeszcze 5-7min. Warzywa nie mogą być zbyt miękkie, bo z brokuła zrobił się zielona papka. Gryząc je musicie czuć lekki opór.
W osobnym garnku przyrządziłam sos. Podstawą była woda z ugotowanych warzyw wymieszana z 1,5 opakowania naturalnego serka twarogowego do kanapek (użyłam Bielucha, bo ma najmniej tłuszczu www.smbieluch.pl/produkty/serek_bieluch) i 2 łyżeczkami zielonego pesto. Sos doprawiłam solą, sporą ilością pieprzu i całość podgrzałam mieszając. Jeśli lubicie bardziej gęste sosy, możecie go trochę zaprawić mąką (2 łyżeczki mąki wymieszać z 8łyżeczkami zimnej wody, dolać do sosu i zagotować mieszając energicznie). Ja pozostawiłam go w płynnej postaci.
A teraz finał: do warzyw dodałam podsmażone piersi i pomidorki. Wszystko zalałam sosem i bardzo delikatnie wymieszałam.
Mmmmm:)
Bon appétit!
wiosennie: młoda kapusta
Uwielbiam moment gdy w warzywniakach pojawiają się długo niewidziane warzywa i owoce. Jednym z pierwszych jakie dziś wypatrzyłam była młoda kapusta. Jestem zdania, że młode warzywa są tak smaczne same w sobie, że nie trzeba ich tuningować, stąd bardzo prosty przepis na duszoną młodą kapustę.
W dużym rondlu lub garnku doprowadzam do wrzenia 1,5 szklanki wody z 1 kostką rosołową. Główkę kapusty przekrawam na ćwiartki, usuwam głąb i kroję na cienkie paski. Dwie marchewki ścieram na grubych oczkach tarki. Warzywa dodaję do rondla i duszę na wolnym ogniu do momentu gdy kapusta będzie miękka (ok.15-20min). Całość doprawiam solą, sporą szczyptą pieprzu i łyżeczką masła i garścią koperku.
Idealna wiosną:)
Bon appétit!
W dużym rondlu lub garnku doprowadzam do wrzenia 1,5 szklanki wody z 1 kostką rosołową. Główkę kapusty przekrawam na ćwiartki, usuwam głąb i kroję na cienkie paski. Dwie marchewki ścieram na grubych oczkach tarki. Warzywa dodaję do rondla i duszę na wolnym ogniu do momentu gdy kapusta będzie miękka (ok.15-20min). Całość doprawiam solą, sporą szczyptą pieprzu i łyżeczką masła i garścią koperku.
Idealna wiosną:)
Bon appétit!
sobota, 14 maja 2011
kurczak z brzoskwiniami w sosie curry
Poprzedni przepis przypomniał mi o daniu, którego już dawno nie robiłam...czyli blog spełnia swoją funkcję:)
Dwie piersi kurczaka kroję na kawałki wielkości orzechów włoskich. Solę je i pieprzę. Wrzucam na rozgrzaną patelnię (jeśli nie dbacie o kalorie, dodajcie trochę masła, nabierze lepszego smaku) i obsmażam chwilę. Dodaję pokrojone w kostkę brzoskwinie z puszki i zalewam całość sokiem z brzoskwini. Powstały sos przyprawiam pełną łyżeczką curry, sokiem z 1/4 cytryny, solą i znaczną ilością pieprzu. Zawartość patelni gotuję krótko, do momentu gdy brzoskwinie staną się lekko miękkie.
Razem z ryżem danie tworzy dobrany duet.
Bon appétit!
Dwie piersi kurczaka kroję na kawałki wielkości orzechów włoskich. Solę je i pieprzę. Wrzucam na rozgrzaną patelnię (jeśli nie dbacie o kalorie, dodajcie trochę masła, nabierze lepszego smaku) i obsmażam chwilę. Dodaję pokrojone w kostkę brzoskwinie z puszki i zalewam całość sokiem z brzoskwini. Powstały sos przyprawiam pełną łyżeczką curry, sokiem z 1/4 cytryny, solą i znaczną ilością pieprzu. Zawartość patelni gotuję krótko, do momentu gdy brzoskwinie staną się lekko miękkie.
Razem z ryżem danie tworzy dobrany duet.
Bon appétit!
żółta pierś
Lubię orientalne przyprawy! Nie mogło tu więc zabraknąć curry. Ta mieszanka przypraw składa się najczęściej z kurkumy, imbiru, czarnego pieprzu, kminu rzymskiego, gorczycy i chilli, czasami również z cynamonu, czosnku, gałki muszkatołowej, goździków i kardamonu. Nie ma ściśle ustalonych proporcji przypraw. Skład i proporcje zwykle zależą od regionu w jakim przyprawa jest produkowana. Nie zdziwcie się więc gdy dostępne w naszych sklepach curry różnych producentów, będą miały nieco inny smak.
Ale do rzeczy: pierś kurczaka należy okroić. Starajcie się kupować mniejsze, są łatwiejsze w przygotowaniu i smaczniejsze. Jeśli kupicie duże, przekrójcie je wzdłuż na pół. Każdą pierś należy posolić, popieprzyć, natrzeć rozgniecionym czosnkiem (1 ząbek na 4 pojedyncze piersi) i posypać curry. Używam płaską łyżeczkę na 2 pojedyncze piersi, bo lubię intensywny smak tej przyprawy, ale Wy musicie znaleźć swoją ilość. Przyprawione mięso odstawiam na 30min do lodówki.
Po tym czasie piersi kładę na rozgrzaną suchą patelnię teflonową (bez tłuszczu) i smażę ok. 2min z każdej strony. Czas zależy od wielkości kawałków mięsa. Ważne jest jednak, aby nie smażyć go za długo, bo robi się suche i żylaste.
Bon appétit!
Ale do rzeczy: pierś kurczaka należy okroić. Starajcie się kupować mniejsze, są łatwiejsze w przygotowaniu i smaczniejsze. Jeśli kupicie duże, przekrójcie je wzdłuż na pół. Każdą pierś należy posolić, popieprzyć, natrzeć rozgniecionym czosnkiem (1 ząbek na 4 pojedyncze piersi) i posypać curry. Używam płaską łyżeczkę na 2 pojedyncze piersi, bo lubię intensywny smak tej przyprawy, ale Wy musicie znaleźć swoją ilość. Przyprawione mięso odstawiam na 30min do lodówki.
Po tym czasie piersi kładę na rozgrzaną suchą patelnię teflonową (bez tłuszczu) i smażę ok. 2min z każdej strony. Czas zależy od wielkości kawałków mięsa. Ważne jest jednak, aby nie smażyć go za długo, bo robi się suche i żylaste.
Bon appétit!
wtorek, 10 maja 2011
piersi z pomidorem kwiatuszka :)
To coś co wymyśliłam dla Kwiatuszka, gdy gotowała obiad dla znajomych...wiem, wiem MAJONEZ i ŻÓŁTY SER! ale raz na jakiś czas każdemu należy się odrobina przyjemności ;)
Piersi kurczaka oczyścić i przekroić wzdłuż. Następnie posolić je, natrzeć czosnkiem, popieprzyć:) i odstawić do lodówki na min.30min.
Po tym czasie ułożyć mięso w naczyniu żaroodpornym lub jakimś naczyniu do zapiekania bez pokrywki. Teraz należy lekko posmarować każdy filet majonezem i położyć plaster pomidora, posolić go, na pomidora jeszcze trochę majonezu i wszystko posypać startym żółtym serem. Piec w piekarniku ok 15-17min w temp. 180-190'C. Do tego ryz i np. surówka z pomidorów i jogurtu z solą i pieprzem i buzia się uśmiecha.
Bon appétit!
Po tym czasie ułożyć mięso w naczyniu żaroodpornym lub jakimś naczyniu do zapiekania bez pokrywki. Teraz należy lekko posmarować każdy filet majonezem i położyć plaster pomidora, posolić go, na pomidora jeszcze trochę majonezu i wszystko posypać startym żółtym serem. Piec w piekarniku ok 15-17min w temp. 180-190'C. Do tego ryz i np. surówka z pomidorów i jogurtu z solą i pieprzem i buzia się uśmiecha.
Bon appétit!
sobota, 7 maja 2011
łosoś w ciemnej marynacie
Tak przygotowaną ciemna marynatę zawsze mam w małym słoiczku w lodówce. W razie potrzeby marynuje nią ryby i mięsa. Spróbujcie.
Składniki marynaty:
*sos sojowy (ok.10 łyżek)
*kilka kropel oleju sezamowego
*1/3 łyżeczki ostrej pasty z papryki (np.sambal oelek)
...i już :)
Marynujcie rybę (np. dzwonki świeżego łososia) lub mięso przynajmniej 2h. Upieczcie w piekarniku w naczyniu żaroodpornym (wyłożonym folią aluminiową, by lepiej się myło:)) w temperaturze 180'C 15min.
Bon appétit!
Składniki marynaty:
*sos sojowy (ok.10 łyżek)
*kilka kropel oleju sezamowego
*1/3 łyżeczki ostrej pasty z papryki (np.sambal oelek)
...i już :)
Marynujcie rybę (np. dzwonki świeżego łososia) lub mięso przynajmniej 2h. Upieczcie w piekarniku w naczyniu żaroodpornym (wyłożonym folią aluminiową, by lepiej się myło:)) w temperaturze 180'C 15min.
Bon appétit!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


