poniedziałek, 4 lipca 2011

domowy kisiel z porzeczek

Szczerze...nie przepadam za porzeczkami i nie bardzo wiedziałam co z nimi zrobić, gdy dostałam ich spore pudełko. Ale z pomocą przyszła moja znajoma, która gotuje domowy kisiel ze świeżych owoców swoim dzieciom. Latem dobrze smakuje mocno schłodzony. W wersji dla nieliczących kalorii proponuję podać z kleksem bitej śmietany.



Do średniej wielkości garnka wsypałam pół kilograma świeżych porzeczek i 5-6 łyżek cukru. Owoce zalałam wodą, tak aby jej poziom przekraczał poziom porzeczek o 2-4cm. Całość doprowadziłam do wrzenia. W osobnym naczyniu rozpuściłam 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej z 8 łyżeczkami wody. Garnek z owocami zdjęłam z ognia i powoli dolewając rozpuszczoną mąkę, mieszałam energicznie. Kisiel rozlałam do szklanek, misek, salaterek...

Bon appétit!

wtorek, 28 czerwca 2011

sałatka z młodych buraków

Gdzieś mi niedawno przemknął przepis na sałatkę z młodych pieczonych buraków...jednak jak to zwykle ze mną bywa - przeczytałam go, coś mi nie pasowało, więc nie zrobiłam jej. Ale pomysł na upieczenie młodych buraków pozostał i tak oto powstała moja wersja sałatki z buraczków z fetą i prażonymi pestkami dyni. 


 

Zaczęłam od przyprawienia i upieczenia buraków. Kupiłam pęczek botwinki, na końcach których były małe buraczki (7szt.). Odcięłam je od łodyg, dokładnie umyłam i każdego z nich położyłam na kawałku folii aluminiowej. Każdą bulwę przyprawiłam solą, pieprzem, kilkoma kroplami oliwy z oliwek i kremu balsamicznego (jeśli nie posiadacie kremu balsamicznego połączcie miód z octem balsamicznym w proporcji 1:2) i zawinęłam szczelnie w folię. Buraki piekłam w piekarniku w temperaturze 180'C ok.30 min. Upieczone warzywa lekko ostudziłam i pokroiłam w plastry.


 

Do miski wrzuciłam połowę posiekanej sałaty lodowej. Na nią rozrzuciłam pokrojone buraczki, połowę opakowania rozdrobnionego sera fety i garść uprażonych na suchej patelni ziaren dyni. Sałatkę polałam miodowym sosem winegret (do podstawowego przepisu zamiast ziół dodałam łyżeczkę miodu).



Bon appétit! 


piątek, 24 czerwca 2011

placki z jagodami

Znacie to uczucie, gdy jakaś potrawa "chodzi za Wami"?  Macie na nią ochotę, ale brak jest okazji do przyrządzenia lub zjedzenia jej. Ja od paru dni miałam ochotę na placki. Wykorzystując fakt pojawienia się jagód, zrobiłam placki z jagodami. 


 

Do przygotowania placków potrzebne są 2 jajka, 2 szklanki mąki, 3 łyżki cukru, 1 i 1/2 szklanki mleka  (lub 2 szklanki maślanki/kefiru), czubata łyżeczka proszku do pieczenia, 2 łyżki roztopionego masła, szczypta soli, opcjonalnie opakowanie cukru waniliowego i szklanka świeżych jagód. W misce wymieszać dokładnie wszystkie składniki oprócz jagód. Owoce należy dodać na końcu i całość lekko wymieszać łyżką. Nakładać małe porcje na nienatłuszczoną patelnię teflonową i piec z każdej strony do uzyskania złotego koloru.
Do placków przygotowałam lekko posłodzony jogurt naturalny.


Bon appétit! 


środa, 22 czerwca 2011

sałatka z bobu

Kończąc obierać bób do tej sałatki mówiłam sobie: nigdy więcej! Jestem cierpliwa...ale do czasu;) Ale jedząc ją wiedziałam, że na pewno zrobię ją jeszcze nie raz.




Opakowanie bobu (ok.400g) gotuję w osolonej wodzie. W tym czasie przekrawam na pół 300g pomidorków koktajlowych, kroję w kostkę wielkości ziaren bobu wędzoną pierś kurczaka (ok.300g) i siekam garść świeżej pietruszki. Wyłuskany bób łączę z pomidorami, kurczakiem i pietruszką. Całość zalewam sosem winegret (przepis TU) z dużą ilością wyciśniętego czosnku.




Bon appétit!

piątek, 17 czerwca 2011

omlet z wędzonym łososiem i suszonymi pomidorami

To taka szybka wersja omletu... bez ubijania białek, dodawania zbędnych składników. Propozycja na  pożywne śniadanie lub w zestawieniu z sałatą na lekki obiad. 
Na patelnie wbiłam 2 jajka. Nie dodałam tłuszczu z uwagi na użycie patelni teflonowej. W razie potrzeby można dodać odrobinę masła. Nożem przebiłam żółtka i poruszając patelnią równomiernie rozlałam jajka  (tak jak rozprowadza się po patelni ciasto na naleśniki). Na wierzchu rozrzuciłam pokrojone w paski 2 suszone pomidory z zalewy, kilka kawałków rozdrobnionego łososia wędzonego i świeży szczypiorek. Przyprawiłam odrobiną soli (uwaga łosoś i pomidory są słone) i pieprzem.


 

Tak przygotowaną masę smażę na małym ogniu pod przykryciem do momentu gdy jajka zetną się (ok. 3-4min.). Zsuwając omlet z patelni na talerz, składam go na pół.



Bon appétit!

środa, 15 czerwca 2011

wiosennie: ryż z twarogiem i truskawkami

Sezon truskawkowy nie może istnieć bez ryżu/makaronu z twarogiem i truskawkami. Tak jest i basta! ;) 
Ja z racji uwielbienia ryżu wybieram wersję ryżową.

  


 Lekko słony, ugotowany ryż mieszam z łyżką jogurtu naturalnego. W osobnym talerzu widelcem rozgniatam truskawki ze sporą ilością jogurtu naturalnego i cukrem. Ryż posypuję rozdrobnionym twarogiem i powstałą masą truskawkową.


 

Bon appétit!

poniedziałek, 13 czerwca 2011

zapiekanka ziemniaczana z mięsem mielonym i serem pleśniowym

Lubię zapiekanki, choć robiąc tę doszłam do wniosku, że przyrządzam je zbyt rzadko, bo nie pamiętam kiedy spod moich rąk wyszła poprzednia. Od dziś obiecuję poprawę...kolejną ;)
Tym razem upiekłam mini zapiekanki ziemniaczane z mięsem mielonym i serem pleśniowym. Na cztery kokilki użyłam 250g mielonej łopatki wieprzowej, jednego jajka, dwóch łyżeczek bułki tartej, startej połowy cebuli, wyciśniętego ząbku czosnku, łyżeczki przecieru pomidorowego, szczypty soli i pieprzu. Wszystko starannie wymieszałam rękoma (uwielbiam to!). 


 

2-3 surowe ziemniaki obrałam i pokroiłam na cienkie plasterki. Każde naczynie wysmarowałam odrobiną masła i oprószyłam bułką tartą. Na dnie każdej z kokilek ułożyłam kilka plasterków ziemniaków, które przykryłam warstwą mielonego mięsa, warstwą świeżej, posiekanej pietruszki i plasterkiem sera pleśniowego. Czynność powtórzyłam. Na górę położyłam ostatnie plasterki ziemniaków i małe kawałki sera.


W osobnej miseczce wymieszałam szklankę wody, połowę puszki przecieru pomidorowego, odrobinę pieprzu i dużą szczyptę mielonego ziela angielskiego. Nie solę sosu, bo ser pleśniowy dostatecznie dosoli potrawę. Przygotowane do upieczenia zapiekanki zalałam sosem. Piekłam je w piekarniku ok.25 minut w temperaturze 200'C.


Bon appétit!

UWAGA!
Kupując mięso mielone, nigdy nie mam pewności co tak naprawdę zostało zmielone. Większość sklepów mięsnych oferuje mielenie zakupionego mięsa. Dlatego kupuję kawałek mięsa (widzę jak dużo tłuszczu ma dany kawałek i czy jest świeży) i proszę ekspedientkę, aby je umyła i zmieliła. Wtedy mam pewność co jem.